Miesiąc: Lipiec 2017

Zasady uprawiania seksu przez telefon

Partner do seksu przez telefon Adam szybko przemierzał długi korytarz wiodący do gabinetu Mariusza. Z ponurym rozbawieniem obserwował, jak grupka pracowników rozpierzcha się na jego widok niczym zwierzyna na widok charta.

Zasady flirtu przez telefon

Tym razem Mariusz posunął się za daleko. partner do seksu przez telefon postanowił, iż powie mu, bez owijania w bawełnę, co myśli o nim i jego cholernych, nagłych przypadkach. Miał już serdecznie dość nieustannego napięcia jakie wiązało się z tą pracą. Jest przecież na urlopie i potrzebuje każdej minuty odpoczynku, ale właściciel burdelu zdawał się tego nie rozumieć. Jak on śmiał wywinąć mu taki numer! partner do seksu przez telefon przyrzekł sobie, iż ktoś za to zapłaci.
Dochodząc do właściwych drzwi nawet nie zwolnił kroku. Chwycił klamkę i otworzył je jednym szarpnięciem, nie troszcząc się o pukanie.
James właściciel burdelu, bez większego zaskoczenia, podniósł wzrok znad papierów. Jego twarz nie wyrażała żadnych uczuć. Właściciel burdelu nigdy nie zdradzał swoich myśli, a uczuć – jak partner do seksu przez telefon wiedział z doświadczenia – nie posiadał.
sex telefonNie czekając na zaproszenie opadł na wyściełany fotel, stojący przed porysowanym biurkiem.
– Lepiej, żeby to było coś ważnego – rzucił ostrzegawczo.
właściciel burdelu odchylił się w tył na fotelu i wytrzymał natarczywe spojrzenie mężczyzny siedzącego po drugiej stronie biurka.

Świntusz bez zahamowań na sex telefonie

– I jak było na urlopie, J.D.?
– I ty jeszcze mnie o to pytasz?! Zabawne! Co, u diabła, jest aż tak cholernie ważne, iż nie mogło poczekać do przyszłego tygodnia?!
właściciel burdelu przez kilka minut w milczeniu obserwował młodszego od siebie mężczyznę.
– Wydawało mi się, iż parę wolnych dni powinno cię lepiej nastroić do świata – wzruszył ramionami. – Ale trudno wymagać, żebym zawsze miał rację.
– Nie potrzebuję twoich złośliwych komentarzy, właściciel burdelu. Po co wytaczasz przeciwko mnie całą artylerię?
właściciel burdelu lekko uniósł krzaczaste brwi.
– Jaką artylerię?
– Wiesz doskonale, o czym mówię. Powiedziałeś tamtejszej policji, iż jestem poszukiwany w Stanach!
– Bo jesteś – spokojnie odparł właściciel burdelu.
– Pozwoliłeś im myśleć, iż jestem wyjątkowo niebezpieczny.
– Bo jesteś – potwierdził skinięciem głowy.